wtorek, 31 grudnia 2024

WIDLINO – historia, którą należy znać...


Widlino to niewielka miejscowość, która liczy 254 mieszkańców (dane za rok 2021), położona jest w pobliżu rzeki Radunia. Znajduje się w niewielkiej odległości od wsi Niestępowo (2,1 km) od strony północnej i wsi Łapino od strony południowej. Widlino od 1996 roku jest sołectwem. Pierwszym sołtysem Widlina była Pani Brygida Treder, kolejnym jej mąż Zygmunt Treder, a obecnie funkcję sołtysa sprawuje Pani Dorota Tuskowska. Wcześniej wieś należała do sołectwa Łapino.

Informacji na temat samego Widlina jest niewiele. Skromne są też ogólnodostępne zasoby w bibliotekach cyfrowych. Udało się jednak zebrać trochę faktów. Dziś chciałbym Was nimi zainteresować.


Foto: Karol z Trewiru - Wielki Mistrz Krzyżacki

Pierwsze wzmianki w dokumentach pojawiają się już w roku 1311, gdzie Widlino otrzymało prawa rycerskie, które nadał Karol z Trewiru wielki mistrz krzyżacki. Swą funkcję sprawował w latach 1311-1324. Prawa rycerskie to w dawnej Polsce ogół szczególnych uprawnień i obowiązków (zwłaszcza obowiązek służby wojskowej) rycerza-szlachcica, związany z posiadaniem przezeń ziemi.


foto: mapa z roku 1796-1802

Od 1441 roku wieś należała do majątku Szpitala św. Elżbiety w Gdańsku, który powstał na Starym Mieście przy obecnej ul. Elżbietańskiej. W średniowieczu był jednym z najbogatszych gdańskich szpitali. Należały do niego wsie: Łapino, Zakoniczyn, Mąkocin, Widlino i Piecki.

Najprawdopodobniej, aby upamiętnić ten właśnie czas w latach współczesnych w Widlinie nadano nazwę ulicy – św. Elżbiety – to taka ciekawostka.

W roku 1807 – po zajęciu Prus przez wojska napoleońskie, zgodnie z francuskim zarządzeniem miasto Gdańsk utraciło prawa do wszystkich dóbr ziemskich leżących poza granicami utworzonego wówczas Wolnego Miasta. Granice Wolnego Miasta regulowała tzw. konwencja elbląska z grudnia 1807 r.

Po pokoju wiedeńskim i zakończeniu wojen napoleońskich Widlino zakupił Aleksander Łaszewski syn Barbary Łaszewskiej, która była córką właściciela pobliskiego Niestępowa Walentego Wolskiego – znanego i cenionego bibliofila.

Tak o Walentym Wolskim pisałem na swoim blogu w materiale pt. Walenty Wolski – ceniony bibliofil, właściciel Niestępowa. Poznaj tę historię...

[…] Walenty Wolski zmarł 16 marca 1829 roku w wieku 79 lat. Pochowany został na cmentarzu przykościelnym przy kościele św. Jana Chrzciciela w Żukowie naprzeciwko głównego wejścia do kościoła. Po śmierci Walentego Niestępowo stało się własnością córki Barbary, która wyszła za mąż za Teofila Łaszewskiego, dziedzica Kamienicy Szlacheckiej w parafii stężyckiej. Ok. 1850 r. Barbara Łaszewska sprzedała Niestępowo i pozyskane pieniądze podzieliła między liczne potomstwo, a sama przeniosła się do Widlina, leżącego ok. 3 km na południe od Niestępowa, do obszernego dworu wybudowanego przez jej syna Aleksandra ożenionego z Gółkowską. Tam też trafiły wszystkie zbiory Walentego Wolskiego, które w ostateczności i większości zostały sprzedane [...]

Jak przeczytać można, historia Widlina związana jest z rodziną Walentego Wolskiego – właściciela Niestępowa i jego potomków. Tu należy wspomnieć, że jedna z głównych ulic Widlina dziś nosi nazwę Aleksandra Łaszewskiego. Barbara i Teofil Łaszewscy są pochowani w tym samym miejscu co Walenty Wolski.

Foto: Tomasz Grzmociński


W 1884 roku majątek Widlina obejmował 1192 mórg a na jego terenie poza dworem było 9 zamieszkanych domów. W Widlinie mieszkało 63 katolików i 38 ewangelików.

W 1901 roku teren z pobliskim Niestępowem, Smęgorzynem, Kiełpinem Górnym, Otominem, Sulminem i Widlinem został nabyty przez Pruską Komisję Osiedleńczą. Tereny zostały rozparcelowane i osiedliły się tu rodziny chłopskie.

Po zakończeniu I Wojny Światowej obszar Widlina przecięła granica między Polską a Wolnym Miastem Gdańsk. Po stronie Gdańska została fabryka wyrobów drewnianych (fabryka istnieje do dziś – kiedyś tzw. PAPIERNIA, dalej firma MORPAK, a dziś muzeum). Teren, na którym znajduje się dawna fabryka, dziś administracyjnie jest częścią Łapina Dolnego – gmina Kolbudy.


W samym Widlinie nie odnajdziemy już pozostałości po okazałym Dworze rodziny Łaszewskich. Jednak na terenie wsi do dziś znajdują się dwa ciekawe miejsca.


Dawniej na terenie Widlina znajdował się cmentarz pocholeryczny, który dziś pozostaje na prywatnym terenie i znajduje się 1 km na południowy zachód od centrum wsi. Na cmentarzu nigdy nie było nagrobków, a tylko mogiły. Cmentarz założono w czasie panowania epidemii cholery w Europie. Pogrzeby najczęściej wyglądały podobnie. Często ciała ofiar cholery owijano bawełną, lub płótnem i polewano smołą węglową lub smołą przed umieszczeniem w trumnie. Każdy pochówek odbywał się w dole o głębokości 8 stóp (2,4 m) i był obficie posypywany wapnem palonym. Ciała były czasami palone przed pochówkiem. W 1985 roku utworzono dla tego miejsca Kartę Cmentarza i dokumentację fotograficzną.


Foto: Karta cmentarza i legenda. Źródło: zabytek.pl



Foto: Schemat cmentarza - źródło: zabytek.pl


Drugim ciekawym miejscem jest tzw. Głaz na Widlińskiej Łące - diabelski. Duży głaz - kamień znajduje się na zachód od wspomnianego cmentarza. Obiekt ten dawniej był obowiązkowym punktem pieszych wycieczek dzieci ze szkoły w Niestępowie.


Foto i autor: R. Pleszyniak Źródło: www.caritas.gda.pl


Legenda głosi, że w tym miejscu przejeżdżała weselna kareta, która w zabłoconej drodze ugrzęzła. Bezsilny woźnica po długich bezskutecznych próbach uwolnienia karety z grząskiej nawierzchni – krzyknął: „Ach, żeby to wszystko w kamień się zmieniło”. Jego życzenie spełniło się. Niektóre ślady na kamieniu przypominają odciski końskich kopyt i kół karety. Starsi mieszkańcy Widlina twierdzą, że przed wielu laty wielokrotnie podejmowano bezskuteczne próby rozłupania lub odkopania głazu. Jednak każda ingerencja powodowała występowanie niezrozumiałych wzbudzających lęk zjawisk.


Poniżej zdjęcia, które pochodzą z prywatnych zbiorów mieszkanki Widlina pani Brygidy Treder.


Chlewnia



Dzieci Koepella Gisela, Reinhild, Dieteich rok 1944



Zajazd w zimę - przy ogrodzie




Zaręczyny: Annalese Herschenz i Hans Koepell i pies Pike - rok 1938